Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Jak sensownie kupić telefon i nie przepłacić i co ma Rossmann do tego?




UWAGA! Jeśli nie interesuje Cię przydługi wywód o poszczególnych modelach telefonów i opis takich funkcji jak NFC, jeżeli nie obchodzi Cię jak wyglądała moja analiza ofert dostępnych na rynku, NIE CZYTAJ TEGO POSTU. 
Generalnie jest to niezbyt ciekawy post tylko dla wytrwałych i osób wyjątkowo mnie lubiących.
Czyli chyba piszę sama dla siebie...

____________________________________________________


Kiedy mój telefon zaczął przejawiać oznaki rychłej śmierci niespecjalnie się ucieszyłam. Nie dlatego, że byłam do niego jakoś szczególnie przywiązana, ale wizja kupienia nowego niespecjalnie mi odpowiadała. Kupienia jak kupienia ale wybór to w moim przypadku droga przez mękę.

Nie chciałam telefonu od operatora, u którego mam numer bo uważam, że finansowo jest to kiepskie rozwiązanie, a i ograniczona oferta nie za bardzo mi odpowiadała. 

Teraz się zastanawiacie, jak to finansowo kiepsko? Przecież bierzesz telefon za grosze i coś tam płacisz w abonamencie. Ano. Coś tam. Za grosze. Wiecie jak wyglądają te za grosze i coś tam? Prosty przykład. Bierzemy telefon, za który w momencie podpisania umowy dajemy 150 zł. Korzystamy z niego przez trzy lata i co miesiąc płacimy 34 zł.

150 + (36*34) =  1374 zł

Tyle finalnie kosztował mnie mój poprzedni telefon. Gdybym kupiła go od razu, zapłaciłabym 300 zł mniej. To przykład modelu ze średniej półki, niezbyt popularnego i co za tym idzie, cenowo bardziej atrakcyjnego. 300 zł wydaje się nie tak zastraszającą kwotą ale dla mnie jest to dużo. Tygodniowe zakupy spożywcze i higieniczne dla dwóch osób wynoszą mnie mniej, tak dla pokazania Wam skali w jakiej myślę.

Rozumiem osoby wybierające ten sposób zdobycia nowego telefonu bo sama tak postępowałam przez wiele lat ale obecnie jestem bardziej świadomym konsumentem i mam też inne oczekiwania wobec sprzętu. 

Założyłam sobie, że ma to być telefon z wbudowaną pamięcią nie mniejszą niż 32GB, robiący bardzo dobre zdjęcia i z przyzwoitą baterią. To były moje jedyne wymagania. Bardzo proste wydawałoby się. Nic bardziej mylnego. Spędziłam godziny na analizowaniu modeli, ofert i oglądaniu filmików na YT. Moim odkryciem, które każdemu polecam jest kanał Mobzilla. Prowadzący mówi krótko i na temat. Bez wdawania się w niepotrzebne dyskusje. Właśnie dzięki niemu podjęłam finalną decyzję.

Wiedząc już, że nie chcę telefonu od operatora, rozpoczęłam poszukiwania. Początkowo bardzo zainteresowałam się telefonami Xaiomi ale okazało się, że żaden model tej firmy nie ma funkcji NFC. Jest to funkcja polegająca na radiowej komunikacji przy małej odległości, a mówiąc prościej telefon nie obsługiwałby płatności zbliżeniowych telefonem czy tez nie moglibyśmy korzystać z aplikacji wymagających zeskanowania kodu kreskowego karty z naszego telefonu, przykładowo aplikacja Rossmanna. NFC można wykorzystać na różne sposoby ale dla mnie tylko te dwie miały znaczenie więc nie wgłębiałam się dalej w temat.

Skoro odpadła mi oferta Xiaomi, pomyślałam o iPhonie. W świadomości ludzi jest to sprzęt bardzo drogi i oczywiście jest to uzależnione od modelu ale przykładowo iPhone6 można już kupić poniżej 1000 zł. Natomiast trzeba dobrze poszukać, ceny w standardowych sklepach oscylują teraz w granicy 1500 zł.

O tym modelu właśnie myślałam bo spotkałam się z wieloma opiniami, że na tym modelu skończyła się wysoka jakość produktów Applea. Wprawdzie znalezienie nowego urządzenia, nieużywanego i nie powystawowego graniczyło z cudem ale znalazłam kilka atrakcyjnych ofert. Chociaż nie byłam przekonana do przejścia z Androida, to znałam wady i zalety telefonów z jabłuszkiem. Zalety przeważały wady i byłam bliska kupna kiedy okazało się, że najnowsze aktualizacje wpływają negatywnie na funkcjonalność urządzeń. Jeżeli macie iPhone, dajcie proszę znać czy jest tak faktycznie bo w sieci znalazłam mnóstwo opinii, a i Chomicki rzucał mięchem po ostatniej aktualizacji służbowego telefonu. Odstraszyło mnie to i z ulgą wróciłam do myśli o Samsungu ;)

Bo Samsungi są idiotoodporne, a ja nie chcę telefonu mądrzejszego ode mnie. Poza tym inne firmy jakoś mnie nie  przyciągają. Miałam w rękach telefony wszystkich możliwych firm i tylko Samsung wywołuje uśmiech na twarzy.

Mając tak sprecyzowane wymagania, wybór był prosty. Samsung Galaxy S6. Rzecz jasna mając większy budżet, sięgnęłabym po jeden z najnowszych modeli ale nie uważam za rozsądne wydawania na telefon więcej niż 1000 zł.Tak po prostu. Nie jest to sprzęt, który powinien być wart więcej. Zakładając częstotliwość zmiany na dwa lata, nie mam zamiaru płacić więcej.

Mając już model, szukałam najlepszej oferty. Gorąco Was namawiam do dobrej analizy ofert bo można dzięki temu zaoszczędzić kilkaset złotych, nerwów i zawodu. Dokładne czytanie pozwala nam dowiedzieć się, że telefon jest powystawowy, uruchamiany wcześniej, serwisowany, z drugiej ręki itd., itp. Sprzedawcy mogą tak przedstawić swoją ofertę, że wyda nam się najlepsza na świecie ale gdzieś tam między zdaniami przemycają fakty, których zgodnie z prawem nie mogą ukrywać. Przykładowo telefony powystawowe są to modele już uruchamiane, wymacane przez wiele rąk i wizualnie używane. Telefony serwisowane są tanie ale coś już nimi było nie tak, więc jest ryzyko że problem się powtórzy. Brak oryginalnego opakowania oznacza często, że produkt jest już używany. Napotkałam mnóstwo takich kruczków i dlatego proces kupna trwał u mnie w przybliżeniu 3 tygodnie. 

Udało mi się kupić telefon nowy, nigdy nie uruchamiany, w oryginalnym opakowaniu, z oryginalną ładowarką w zestawie, z zabezpieczeniem ekranu oraz aparatu i w preferowanym kolorze. Swoją drogą nie sądziłam, że kolor telefonu aż tak wpływa na cenę. Jednak wpływa. Mój telefon miał dobrą cenę, żadnych ukrytych kosztów, otrzymałam gwarancję i naprawdę miły kontakt przy zakupie.

Jak sami widzicie, lekko nie było ale skończyło się dobrze.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że chciałabym to wszystko wiedzieć wcześniej. Uniknęłabym złych wyborów, które pociągnęły za sobą niepotrzebne wydatki i frustracje z urządzeń nie spełniających moich oczekiwań. Mam nadzieję, że dzięki temu postowi ktoś z Was nie kupi bubla, z którym utknie na dłuższy czas, nie kupi telefonu powystawowego który po kilku tygodniach używania przestanie działać albo nie podpisze umowy na raty,  przez które przepłaci dwa razy.

Dziękuję za uwagę i jeśli dotrwaliście do końca to naprawdę gratuluję 😀


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.


Komentarze

Popularne posty