Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #8 czyli nowości majowe i czerwcowe bo tak mi różowo

Dzisiaj mam dla Was zbiór nowości z maja i czerwca oraz polecajki do poczytania i pooglądania. Z opóźnieniem ale to u mnie już normalne 😀
Moją absolutną obsesją w maju stały się przekąski typu panini. Trafiłam na tą kanapkę przez przypadek,  byłam bardzo głodna,  a w kawiarni w której byłam umówiona z koleżanką nie było nic innego co wyglądało dla mnie na jadalne.  Spróbowałam więc i to jest to. Jem je co wieczór i ciągle  wprowadzam inne dodatki. Jednak mozzarella i rukola muszą być. To podstawa. Jednym słusznym dodatkiem wydaje się póki co  boczek. #teamboczek i tyle. Co gorsza w swój nałóg wprowadziłem Chomickiego i chyba będę miała na sumieniu nie tylko swoje nadprogramowe kilogramy.

Zabawne jest to,  że wcześniej wręcz nienawidziłam rukoli. Wydawała mi się obrzydliwa. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Liczę na to że suma pozytywnych właściwości wszystkich składników,  których używam do robienia panini będzie równoważyła ich wady

Zaczęłam zabawę w ogród na balkonie…

Zbiornik #7 i nowości kwietniowe czyli poobijane kolana i tenorzy

Kwiecień trwał dla mnie wyjątkowo długo. Pierwszy raz od dawna czuję,  że dobrze wykorzystałam swój czas. I to dobrze bo początek maja okazał się mało łaskawy i wredne choróbsko na tydzień wyłączyło mnie z życia. Wszystkie plany runęły, energia zniknęła,  a mózg zamienił się w watę.

Pisałam Wam o swoim słomiany wdowieństwie. Pierwszy raz byłam tak długo sama i wiem jak dziwnie to brzmi w przypadku kobiety trzydzieści plus. Niemniej nadszedł ten moment i stwierdzam, że jednak bym przeżyła sama ale nie chcę. Druga osoba zmienia całkowicie dynamikę domu i jestem w stanie tolerować okruszki w kuchni.


Te kilka dni odsapnięcia od bycia Panią Domu naprawdę świetnie mi zrobiło i każdej z Was to polecam. Taki detoks od gotowania, sprzątania i zajmowania się kimś choćby w najmniejszym stopniu. Ja i tak mam bardzo dobrze bo z Chomickim wszystkie obowiązki dzielimy na pół, a prasowanie na przykład to tylko jego domena. Ja się tego parującego narzędzia tortur dla drobiu domowego nie tykam. Nie wyobrażam sobie sytuacji,  w której ja robię w domu wszystko, a on nic. Takiego darmozjada nie potrzebuję i nie chcę.

Doceniłam ten urlop od bycia Panią domu dlatego,  że zniknęły wszystkie obowiązki ale przyjemność bycia w domu została. Bo ja lubię być w domu. Mam fajny dom 😉

Już z Chomickim za to prowadziliśmy bardzo aktywny tryb życia i bardzo sportowy co w naszym przypadku jest zaskoczeniem dla wszystkich,  w tym dla nas chyba największym.

Przypominając sobie lata dziecięce, kupiliśmy rolki. Okazało się, że moje umiejętności  w tej kwestii zanikły całkowicie i efektem są solidnie poobijane kolana. Nie zraża mnie to zupełnie bo siniaki znikną,  a radość z jazdy zostanie. Mamy to szczęście,  że dookoła naszego domu jest sporo ścieżek rowerowych i dzięki temu mamy wybór wygodnych tras. Trochę dalej zresztą te jest gdzie jeździć. Najlepiej by było gdyby ścieżki w całym mieście były połączone ale póki co urywają się nagle w rożnych dziwnych miejscach.

Ścieżki rowerowe przydały nam się też do jazdy na rowerze po prostu. Na sam koniec miesiąca ruszył Koszaliński Rower Miejski i przyznam, że naprawdę na to czekałam.

Rower własny wprawdzie mam ale nie był używany od co najmniej 13 lat i nie mam pojęcia w jakim jest stanie. Poza tym to rower do jazdy górskiej, na którym kiedyś robiłam różne ewolucje i dziesiątki kilometrów. Teraz wolę zdecydowanie spokojniejsza, bardziej stateczna jazdę i marzy mi się typowy rower miejski, z koszykiem, no i damka 😊 Jako że na jazdę rowerem nachodzi mnie chęć może kilka razy w roku to posiadanie własnego roweru nie ma sensu. Rower Miejski sprawdza się doskonale, a koszty są minimalne. Za ostatnią przejażdżkę zapłaciliśmy 4 zł 😀 no to kaman,  stać mnie.

Porzucając aktywność sportowa na rzecz aktywności kulturalnej, byłam na koncercie 12 tenorów. Sama zapewne nie kupiłabym na to biletów ale moja mama bardzo chciała iść więc jak tylko dowiedziałyśmy się, że koncert u nas będzie, kupiliśmy bilety. To było w grudniu 😀 Niestety mama ze mną nie poszła bo uszkodzone kolano uniemożliwiło jej normalne funkcjonowanie. Bardzo żałuję bo koncert okazał się fantastyczny. Opery nie lubię ale w ich wykonaniu wszystko mi się podobało. Fajne jest to, że każdy z nich jest inny i wnosi co innego, a wszyscy wręcz rezonują od pozytywnej energii. Polecam każdemu zobaczyć chociaż raz takie widowisko, a ja planuję chodzić na każdy ich koncert,  jaki tylko będzie u mnie w mieście.

Krótki film, który udało mi się nakręcić ale pst! Był zakaz 😋


Z innych wydarzeń kulturalnych -  byłam na spotkaniu autorskim mojej przyjaciółki, Marii z bloga ubierajsieklasycznie.pl.

Maria wydała książkę i pierwsze spotkanie z serii odbyło się w Koszalinie. Pierwszy raz miałam okazję być w ksiegarnio - kawiarni Między Kartkami i pierwszy raz piłam różową kawę. Smakowała... jak kawa 😂 

Zastanawiałam się jak to spotkanie będzie wyglądało bo niestety Koszalin dla wszelkiej maści artystów nie jest przyjazny.  Nie wiem z czego to wynika ale czy to muzyka czy inne dziedziny sztuki są tu przyjmowane bardzo chłodno, z dystansem i krytyką na dzień dobry. 



Na tym spotkaniu też szału nie było i wiele osób było na nim z przypadku ale urzekła mnie taka babka po 70-tce, która nie dość że była żywo zainteresowana spotkaniem, to miała swoje uwagi do książki. Jak widać w kwestii stylu wiek nie ma znaczenia 😃 

Już tak całkowicie stacjonarnie - rozpoczęłam sezon balkonowy. Hamak zawisł. Powiem Wam, że dawno nic mnie nie relaksowało tak, jak godzina na balkonie z książką. Ku mojemu ubolewaniu nie da się tam robić na drutach, jest mi niewygodnie 😉 zastanawiam się nad jakimś leżakiem czy takim podestem z palet, na który mogłabym narzucić dużo poduszek ale wizja chowania tego w trakcie deszczu.... Hamak odpinam jednym ruchem, a wyjątkowo  doceniam ostatnio takie ekonomiczne czasowo rozwiązania. Zobaczymy.



Z nowości to tyle. Miesiąc był ciekawy, oby maj też obfitował w tyle przyjemności.

Ten post miał pojawić się na samym początku miesiąca ale mój mózg z odwodnienia chyba nie funkcjonował tak, jak powinien. Teraz też szału nie ma ale energii mam zdecydowanie więcej i działam. 

Oglądane

Tu będzie nawiązanie do słowa ''obsesjonista'' w nazwie bloga. Jak coś/ktoś mnie zainteresuje to obsesyjnie oglądam, czytam, szukam  każdej informacji na temat i nie ma, że trzeba iść spać czy zająć się czymś innym. Ja chcę wiedzieć! Jakimś zupełnym przypadkiem trafiłam na Instagramie na konto piekniejestzyc 

Autorka tak mnie zaciekawiła, że pochłonęłam wszystko co stworzyła i wypuściła do internetu, a płodna jest kobitka bo ma też bloga i kanał na YT. Uwielbiam takich ludzi, którzy znajdują alternatywny pomysł na życie i świetnie na tym wychodzą. Nie twierdzę, że przychodzi im to łatwo, jest wręcz przeciwnie ale dają radę i prą do przodu i ogromnie mnie to motywuje do podobnego działania.

Czytane

Trzy słowa.

Katarzyna Berenika Miszczuk.

Przeczytałam wszystko co napisała bo wyjątkowo dobrze mi się ją czyta. Nawet książki napisane, kiedy była nastolatką, są według mnie świetne pod względem fabuły i bardzo dobrze napisane. Uważam, że niejeden popularny obecnie pisarz mógłby wziąć z niej przykład bo mimo młodego wieku, odwaliła kawał dobrej roboty. 

To moja mama poleciła mi jej cykl ''Ja, diablica'' ale to ''Kwiat paproci'' zdobył moje serce. Z niecierpliwością czekam kiedy na Legimi pojawi się najnowsza, ostatnia część cyklu czyli ''Przesilenie''. Póki co jest tam tylko audiobook, a je jednak wolę czytać niż słuchać.

Klikane

Automatycznie powielam tu twórczość Kasi z piekniejestzyc.pl bo klikałam intensywnie. Poza tym czytałam dużo o rodzajach wełny ze szczególnym naciskiem tej, używanej na wyroby dla dzieci. Na tapecie mam właśnie taki produkt i jestem nim ostro podekscytowana bo wychodzi pięknie. Jego przyszły właściciel za to niech lepiej nie wychodzi za szybko na ten świat bo mimo rozciągania doby, praca nie idzie mi tak szybko jakbym chciała 😀 I nie, to nie moje dziecko. Nadal podtrzymuję decyzję o nie powiększaniu grona niewolników ZUS-u.


That's all falks

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty