Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Suseł Testuje: Legimi czyli czytanie bez ograniczeń

O aplikacji Legimi dowiedziałam się dzięki Ani i  jej książce. Od razu zainteresowałam się co mogę zrobić, żeby w to wejść. Okazało się, że na tamten moment nie mogłam zrobić nic 😋.  Było to jakieś dwa lata temu, Legimi jeszcze wtedy nie obsługiwało Kindlów, a ja nie chciałam kupować nowego czytnika. Poza tym cena abonamentu nieco mnie odstraszyła. 

Później sytuacja uległa zmianie czyli Legimi stało się dostępne na Kindle ale przy dużych ograniczeniach. Bo na konkretne modele czytnika i przy określonych kwotach abonamentu. Mój czytnik nie wchodził w rachubę, a z dostępnych abonamentów najbardziej urządzała mnie opcja Czytelni w Play czyli 19,99 zł miesięcznie i czytanie bez limitu, bez dostępu do audiobooków, z których i tak nie korzystam, która nie była dostępna na Kindla. 

Najtańszy abonament na Kindla to 39,99 zł miesięcznie i przy nim mamy dostęp do 7 książek miesięcznie. W momencie kiedy podejmowałam decyzję o wykupieniu abonamentu były to zaledwie 3 książki! Dla mnie to zdecydowanie za mało. Siedem jest bardziej sensowną liczbą ale nadal abonament jest droższy o 20 zł miesięcznie.

Chcąc skorzystać z Czytelni w Play musiałam zrezygnować z Kindla i przerzucić się na inny czytnik. Wybór padł na Pocket Book Touch Lux 3 czyli jeden z modeli dedykowanych do Legimi. To nie była łatwa decyzja bo PB nie był tani. Kindla kupiłam za niecałe 300 zł, PB był około 200 zł droższy. Dla mnie to kwota ciężka do przełknięcia i nie łatwa do wygospodarowania ot tak. Musiałam trochę się o nią postarać ale to akurat dobrze bo utwierdziłam się w swojej decyzji. Do czytnika dokupiłam od razu etui, nauczona serią upuszczeń i obtłuczeń.
Decydując się na ten konkretny abonament miałam możliwość skorzystania z darmowego miesiąca próbnego na prawach pełnowartościowego abonamentu. Świetna sprawa bo można sprawdzić czy coś nam na pewno odpowiada. Tak czy inaczej wiedziałam, że w to wchodzę, w końcu kupiłam nowy czytnik ale darmowy miesiąc to zawsze darmowy miesiąc.

Teraz mijają już 3 miesiące jak korzystam z usługi Legimi i uważam, że jest to jedna z moich najlepszych decyzji. Jakie miałam w ogóle założenia? Przede wszystkim chciałam mieć dostęp do nowości książkowych i nie musieć ich kupować. Odkąd minimalizm wdarł się w książkową część mojego życia czuję ogromną niechęć do kupowania nowych książek. Ebooki jak najbardziej ale nie fizyczne książki. Możliwe że przeprowadzka miała z tym coś wspólnego. Może raczej stękania Chomickiego po wniesieniu kolejnego kartonu z książkami? W każdym razie chcę czytać nowości ale nie zapychać nimi półek. Biblioteki mnie nie urządzają bo tam trzeba niestety długo czekać na nowości, ciężko je dostać albo w ogóle nie jest to możliwe. Z Legimi mam wrażenie, że mogę przeczytać wszystko.



Od początku przeczytałam już sporo książek i kolejne czekają w kolejce. Jest tego tak dużo, że czasami mam problem z podjęciem decyzji bo najchętniej przeczytałabym wszystko na raz 😃
Tak, zamierzam przeczytać kolejnego Greya 😆

Jak to w ogóle działa? Wchodzimy na stronę Legimi lub aplikację w telefonie i wybieramy interesujące nas książki. Każdą musimy pobrać oddzielnie co zajmuje chwilę. Po wybraniu interesujących pozycji synchronizujemy się z czytnikiem i pobieramy na niego e-booki. Nie jest to takie tradycyjne pobieranie pliku i ta książka nie należy już do nas. Legimi udostępnia nam możliwość czytania jej póki płacimy abonament. Po zaprzestaniu opłacania go tracimy dostęp do pobranych książek. Jeżeli nie ma się potrzeby posiadania wszystkiego to takie rozwiązanie jest idealne.

Podoba mi się w Legimi to, że ciągle dochodzą tam nowe książki. Raz na kilka dni dostaję informacje o nowościach więc nie muszę się martwić, że zabraknie mi książek do czytania. Chociaż może kiedyś tak będzie bo zazwyczaj po roku czy dwóch wszystkie biblioteki, które odwiedzałam były już przeze mnie przeszperane wzdłuż i wszerz i musiałam szukać kolejnych ale jednak Legimi działa na innych zasadach 😄


Kolejnym plusem są statystyki czyli coś co bardzo lubię. Mam możliwość sprawdzenia ile minut dziennie poświęcam na czytanie. Regularnie wrzucam na Instagrama swoje statystyki co motywuje mnie do rozsądnego czytania. Bo jednak 678 minut dziennie, które zdarzyło mi się jakiś czas temu to nie jest rozsądne gospodarowanie czasem 😄

Żeby nie  było tak wesoło to jest też jeden zasadniczy  minus, który staje się dokuczliwy przy czytaniu takiej ilości książek, jak ja czytam. Nie ma możliwości segregowania książek. Chciałabym je uporządkować chociaż z podziałem na autorów i książki przeczytane i czekające w kolejce ale Legimi nie daje takiej możliwości. W każdym razie nie z poziomu czytnika. Można to zrobić w aplikacji tworząc kolekcje na wirtualnych półkach co nie ma odwzorowania w czytniku. To jest trochę tak, że aplikacja sobie, a czytnik sobie. Teoretycznie można usuwać z aplikacji przeczytane książki i wtedy znikną z czytnika ale ja lubię czasem zerknąć po coś do przeczytanej książki i nie chcę sobie odbierać tej możliwości.


Generalnie brak możliwości segregacji utrudnia szukanie książek ale jest to minus tak przysłonięty plusami, że postanawiam go olać.

A nie, mam jeszcze drugi minus czyli to samo, co irytuje mnie w Netflixie. Mamy dostęp do części drugiej i trzeciej jakiejś serii ale części pierwszej nie znajdziemy. Domyślam się, że to kwestia praw autorskich i umów wydawniczych ale i tak irytuje mnie to nieco. Mam taki problem z ksiązkami Janet Evanovich bo na Legimi są tylko 3 ostatnie części serii. Pozostałe 15 muszę zdobyć we własnym zakresie.

Uważam, że przeznaczenie 20 zł miesięcznie na czytanie jest jak najbardziej racjonalną kwotą. Chyba że czyta się bardzo mało lub woli tradycyjne książki. Ja je dalej lubię ale rezerwuję miejsce na swoich półkach dla naprawdę unikalnych rzeczy i wciąż czekam na książkę Marii 😊 

Jeżeli lubicie czytać i czytacie dużo, przy czym nie macie potrzeby posiadania to Legimi jest dla Was idealnym rozwiązaniem. 


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty