Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Nowe w... grudzień 2017

Pierwszy post w tym roku :) Nie wiem jeszcze czy pokuszę się o jakieś podsumowanie, plany i postanowienia. To był... ciekawy rok. Muszę sobie jeszcze wszystko poukładać w głowie. Tymczasem grudniowe nowości :)


Razem z Chomickim kupiliśmy w końcu nasze pierwsze  żywe drzewko. Do tej pory towarzyszyła nam maleńka choinka z Castoramy i plastikowe bombki z Tesco, które kupiliśmy w pierwszym roku naszego mieszkania razem czyli dziewięć lat temu. Była w porządku ale ja przez całe dzieciństwo miałam żywe drzewka i nie mogłam się pogodzić z tym sztucznym. W wynajmowanych mieszkaniach zawsze nie mieliśmy miejsca więc to sztuczne drzewko stało w różnych miejscach, na telewizorze (długo mieliśmy taki z dupą), na lodówce albo na półce ☺ W tym roku wybraliśmy zdecydowanie za dużą jodłę ale za nic nie wrócę do tych plastikowych tworów bo żaden nie da mi tego pięknego zapachu.

Jadłam tatara pierwszy raz w życiu. Uznałam, że skoro smakowało mi sushi to surowe mięso też powinno być ok. Było. Mniam ☺ Szok na twarzy mojego teścia, który jest przyzwyczajony do mojego bardzo zachowawczego jedzenia był bezcenny.

Zaprzyjaźniłam się z Aliexpres. Czy może raczej wpadłam w nałóg Aliexpres? Przyznaję, że przez stronę internetową idzie mi opornie ale aplikacja na telefon jest pierwsza klasa. Póki co zamówiłam różne pierdoły do bullet journal i czekam na pierwsze paczki ☺ Jako nieco tchórzliwy gryzoń boję się zamówić więcej, póki namacalnie nie przekonam się, że pierwsze zamówienia do mnie dotarły. Obawiam się jednak, że jak dotrą i będę zadowolona to nieco popłynę... Znalazłam tam już TYLE dobroci za TAK niewiele złotówek...


No i właśnie bullet journal. W poprzednim roku prowadziłam bardzo okrojoną i estetycznie tragiczną wersję. Na przyszły rok przygotowałam sobie coś ładniejszego. Nie zamierzam szaleć ze zdobieniami i robić z tego pamiętnika bo traktuję go bardzo użytkowo - jako kalendarz i planer, bez którego ogarnianie rzeczywistości wychodzi mi nieco koślawo.


Już dawno słyszałam o tym co się dzieje w sklepach, kiedy ogłaszają duże promocje. Widzieliście ten filmik? Postanowiłam sama sprawdzić jak to wygląda i nie zawiodłam się :) Skąd w tych ludziach tyle energii o 7 rano? Ja lekko nieprzytomnie powlokłam się po croissanta po czym fuksem zgarnęłam ręczniki i pościel wykorzystując przerwę w tłumie. Obok mnie kobiety przepychały się z wózkami pełnymi kołder i pościeli w świąteczne wzory, w ilościach hurtowych.

Sylwester na nowym mieszkaniu to coś, na co czekałam cały rok. Wiedziałam, że to może być spektakularny widok i nie zawiodłam się. Trzydzieści lat kredytu jest całkowicie uzasadnione :) Mamy to szczęście, że mieszkamy wysoko i z balkonu widać panoramę miasta, którą dopiero daleko w oddali lekko przysłaniają mrówkowce. Fajerwerki były widoczne z każdej strony i powiem Wam, że wyglądało to nieziemsko. Mogę stać na tym balkonie, kiedy będzie kończył się świat. Przynajmniej będzie to miejsce w pierwszym rzędzie :)

That's all falks!

P.S. Szczęśliwego Nowego Roku! 


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty