Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #7 i nowości kwietniowe czyli poobijane kolana i tenorzy

Kwiecień trwał dla mnie wyjątkowo długo. Pierwszy raz od dawna czuję,  że dobrze wykorzystałam swój czas. I to dobrze bo początek maja okazał się mało łaskawy i wredne choróbsko na tydzień wyłączyło mnie z życia. Wszystkie plany runęły, energia zniknęła,  a mózg zamienił się w watę.

Pisałam Wam o swoim słomiany wdowieństwie. Pierwszy raz byłam tak długo sama i wiem jak dziwnie to brzmi w przypadku kobiety trzydzieści plus. Niemniej nadszedł ten moment i stwierdzam, że jednak bym przeżyła sama ale nie chcę. Druga osoba zmienia całkowicie dynamikę domu i jestem w stanie tolerować okruszki w kuchni.

Te kilka dni odsapnięcia od bycia Panią Domu naprawdę świetnie mi zrobiło i każdej z Was to polecam. Taki detoks od gotowania, sprzątania i zajmowania się kimś choćby w najmniejszym stopniu. Ja i tak mam bardzo dobrze bo z Chomickim wszystkie obowiązki dzielimy na pół, a prasowanie na przykład to tylko jego domena. Ja się tego parującego narzędzia tortur dla drobiu domowego nie ty…

Nowe w... październik 2017 czyli seriale, maskotki i Wiedźmin z Rossmanna

Ten miesiąc ewidentnie nie służył moim eksperymentom bo bywałam w niekoniecznie dobrej formie. Niemniej jednak mam dla Was kilka nowości 😊

Netflix na miejscu pierwszym. Testujemy go z Chomickim na darmowym okresie próbnym i mamy niestety konflikt tragiczny. Ja jestem bardzo na tak, Ch. raczej na nie. Mnie przekonała bogata oferta seriali czyli tego, co lubię najbardziej. Jakość ma niebagatelne znaczenie bo niespecjalnie lubię oglądać klatkujące obrazy. Bardzo chętnie spędziłabym najbliższe miesiące nad przeglądaniem zasobów tego serwisu ale koszty nie przekonują Chomickiego. Korzystam więc jak najwięcej z tego miesiąca i pochłaniam seriale w każdej wolnej chwili.

Numer dwa i trzy to właśnie seriale z Netflixa.
Pierwszy to "Lucyfer". Absolutnie zakochałam się w aktorze grającym główną postać. Jego gra powala mnie na łopatki. Ten luz, wdzięk, pewność siebie 😍 Nic nie poradzę, że mam słabość do niedogolonych brunetów. Poza aktorem serial ma też ciekawą fabułę. Od lat najbardziej kręcą mnie opowieści, zarówno książki jak i seriale czy filmy, w których poruszana jest tematyka aniołów i diabłów, ich wygnania z nieba i życia po tym wydarzeniu. Jak widzicie więc ten serial wpisał się idealnie w moje zainteresowania i muszę obejrzeć wszystkie dostępne odcinki.
Drugim Netflixowskim serialem, który mnie oczarował jest "Anne with an e" czyli Ania z Zielonego Wzgórza. Jako dziecko i nastolatka kochałam tę serię i do dzisiaj nie mogę się pogodzić z tym, że w późniejszych latach małżeństwa Ania wcale nie była szczęśliwa z Gilbertem. Autorka ma za to u  mnie baty bo to miała być miłość jak z bajki, a nie rzeczywistość. Tej mi wystarczy dookoła.


Ania z Netflixa jest urocza. Neurotyczna, rozmarzona, roztrzepana, zbyt kochająca życie jak na tamte czasy. Jest jej przez to cholernie ciężko ale krok po kroku odnajduje się w nowej dla siebie rzeczywistości. Ryczę jak bóbr prawie na każdym odcinku i gorąco polecam każdemu, kto do tego rudzielca miał kiedyś słabość. Gorzko żałuję, że to tylko 7 odcinków.

Nowość numer cztery to amigurumi czyli maskotki wykonane na szydełku. Rękodzieło kręci mnie niezmiernie i nie wystarczały mi już koce, chciałam czegoś więcej więc zminiaturyzowałam swoje robótki. Poznajcie Herberta i Klarę.



Wkręciłam się w to porządnie i pomysłów mam zdecydowanie więcej niż czasu na ich wykonanie. Klony Herberta i Klary są oczywiście gotowe do pójścia w świat. Jeśli chcecie, dajcie znać.

Pierwszy w moim życiu suchy szampon zajął miejsce piąte w tym miesiącu. Kiedyś miałam coś co miało być suchym szamponem ale niekoniecznie nim było. To znaczy nie spełniało odpowiednich funkcji tylko bieliło mi włosy i wyglądałam jak nędzna podróbka Wiedźmina. Ostatnio na jakiejś promocji w drogerii na R skusiłam się na produkt firmy Batiste, który poza odświeżeniem włosów ma również za zadanie dodać im objętości. Dodaje i odświeża czyli jak dla mnie 10 punktów na 10.

That's all folks!


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:

  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu

Komentarze

Popularne posty