Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #8 czyli nowości majowe i czerwcowe bo tak mi różowo

Dzisiaj mam dla Was zbiór nowości z maja i czerwca oraz polecajki do poczytania i pooglądania. Z opóźnieniem ale to u mnie już normalne 😀
Moją absolutną obsesją w maju stały się przekąski typu panini. Trafiłam na tą kanapkę przez przypadek,  byłam bardzo głodna,  a w kawiarni w której byłam umówiona z koleżanką nie było nic innego co wyglądało dla mnie na jadalne.  Spróbowałam więc i to jest to. Jem je co wieczór i ciągle  wprowadzam inne dodatki. Jednak mozzarella i rukola muszą być. To podstawa. Jednym słusznym dodatkiem wydaje się póki co  boczek. #teamboczek i tyle. Co gorsza w swój nałóg wprowadziłem Chomickiego i chyba będę miała na sumieniu nie tylko swoje nadprogramowe kilogramy.

Zabawne jest to,  że wcześniej wręcz nienawidziłam rukoli. Wydawała mi się obrzydliwa. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Liczę na to że suma pozytywnych właściwości wszystkich składników,  których używam do robienia panini będzie równoważyła ich wady

Zaczęłam zabawę w ogród na balkonie…

Nowe w... wrzesień 2017

Nie wiem kiedy mi ten wrzesień minął, chociaż kiedy się dobrze zastanowię to jednak dużo się działo. 
Dużo mojego zmęczenia z czego nie jestem zadowolona i podjęłam konkretne plany aby temu zaradzić. Ich realizacja też bywa męcząca ale to takie pozytywne zmęczenie. Od razu cudów nie zdziałam ale obiecałam sobie, że koniec z tym uczuciem wyczerpania i kombinuję radośnie. 

Piszę ten post czekając na autobus do pracy w piękny, sobotni poranek. Słońce świeci mi prosto w oczy i lekki wiatr zawiewa włosy, które zasłaniają mi ekran ale zamiast się irytować doceniam to piękno. Nasza jesień zazwyczaj jest ponura i deszczowa. Takich dni jak dziś jest mało, a w tym tygodniu to już 4 taki dzień!. Chyba nigdy nie doceniałam tak małych rzeczy jak ostatnio. W końcu się tego nauczyłam i powiem Wam, że czuję się przez to szczęśliwszym człowiekiem. 



Wdrożyłam efektywność level hard i cieszę się efektami. Ciągle frustrowało mnie, że tyle chcę zrobić, a ciągle się nie wyrabiam. Jest już zdecydowanie lepiej bo nauczyłam się robić rzeczy w międzyczasie z czym miałam ogromny problem. Zazwyczaj sięgałam wtedy po telefon czy książkę, a przez te kilka minut zamiast tępego scrolowania instagrama można naprawdę sporo zrobić. Książki więc są zarezerwowane na czas śniadania i momenty największego zmęczenia, kiedy już na nic innego nie mam siły . Ubolewam trochę nad tym ograniczeniem bo mało mi. Niemniej korzyści z tego rozwiązania są na tyle przekonujące, że przy nim zostaję. 

Po raz pierwszy w życiu spałam sama w domu. Poważnie. 32 letnia baba bała się spać sama i zawsze jak Chomicki wyjeżdżał do pracy czy na koncert, szłam spać do mamy. Miałam z tym duży problem w dzieciństwie i byłam utrapieniem dla rodziców, kiedy chcieli gdzieś wyjść :) Pamiętam jak poszli na imieniny do sąsiadów piętro niżej. Ten sam budynek, nawet ich słyszałam bo dźwięk w nocy się niósł. Ale nie. Karolinka sama spać nie będzie i był taki ryk, że mama musiała wrócić :) Tym razem się zawzięłam, że koniec z tym i udało się. Całe trzy noce. Dla Was to może nic wielkiego ale dla mnie to kamień milowy. Chyba w końcu dorosłam. 

Kolejnym przejawem dorosłości jest próba uzdrowienia swojej diety. Już o jakiegoś czasu czułam, że to co jem nie do końca jest dla mnie dobre. Eksperymentowałam z glutenem, okazało się jednak, że to nie to. Ograniczyłam więc białe pieczywo i moje samopoczucie uległo radykalnej poprawie. Nie czuję się taką zamulona i ciężka. Muszę jeszcze wejść na wagę ale chyba coś mi ubyło. 
Edit niedziela rano: ubyło 2 kg 😁

To ewidentnie był miesiąc pracy nad sobą ale żeby nie było tak ambitnie to odkryłam nową kawiarnię. Wiedziałam wprawdzie o jej istnieniu ale uznałam, że to jakaś osiedlowa knajpka z kawą rozpuszczalną i ciastem z Lidla. Tymczasem Cafe Arabica podbiła moje serce tartą pistacjową. To jest miłość. Kawa mnie nie zachwyciła ale olać to. Tarta.... 😍



Tyle. Dziękuję za uwagę i zapraszam ponownie 😀 


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:

  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu

Komentarze

Popularne posty