Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Nowe w... wrzesień 2017

Nie wiem kiedy mi ten wrzesień minął, chociaż kiedy się dobrze zastanowię to jednak dużo się działo. 
Dużo mojego zmęczenia z czego nie jestem zadowolona i podjęłam konkretne plany aby temu zaradzić. Ich realizacja też bywa męcząca ale to takie pozytywne zmęczenie. Od razu cudów nie zdziałam ale obiecałam sobie, że koniec z tym uczuciem wyczerpania i kombinuję radośnie. 

Piszę ten post czekając na autobus do pracy w piękny, sobotni poranek. Słońce świeci mi prosto w oczy i lekki wiatr zawiewa włosy, które zasłaniają mi ekran ale zamiast się irytować doceniam to piękno. Nasza jesień zazwyczaj jest ponura i deszczowa. Takich dni jak dziś jest mało, a w tym tygodniu to już 4 taki dzień!. Chyba nigdy nie doceniałam tak małych rzeczy jak ostatnio. W końcu się tego nauczyłam i powiem Wam, że czuję się przez to szczęśliwszym człowiekiem. 



Wdrożyłam efektywność level hard i cieszę się efektami. Ciągle frustrowało mnie, że tyle chcę zrobić, a ciągle się nie wyrabiam. Jest już zdecydowanie lepiej bo nauczyłam się robić rzeczy w międzyczasie z czym miałam ogromny problem. Zazwyczaj sięgałam wtedy po telefon czy książkę, a przez te kilka minut zamiast tępego scrolowania instagrama można naprawdę sporo zrobić. Książki więc są zarezerwowane na czas śniadania i momenty największego zmęczenia, kiedy już na nic innego nie mam siły . Ubolewam trochę nad tym ograniczeniem bo mało mi. Niemniej korzyści z tego rozwiązania są na tyle przekonujące, że przy nim zostaję. 

Po raz pierwszy w życiu spałam sama w domu. Poważnie. 32 letnia baba bała się spać sama i zawsze jak Chomicki wyjeżdżał do pracy czy na koncert, szłam spać do mamy. Miałam z tym duży problem w dzieciństwie i byłam utrapieniem dla rodziców, kiedy chcieli gdzieś wyjść :) Pamiętam jak poszli na imieniny do sąsiadów piętro niżej. Ten sam budynek, nawet ich słyszałam bo dźwięk w nocy się niósł. Ale nie. Karolinka sama spać nie będzie i był taki ryk, że mama musiała wrócić :) Tym razem się zawzięłam, że koniec z tym i udało się. Całe trzy noce. Dla Was to może nic wielkiego ale dla mnie to kamień milowy. Chyba w końcu dorosłam. 

Kolejnym przejawem dorosłości jest próba uzdrowienia swojej diety. Już o jakiegoś czasu czułam, że to co jem nie do końca jest dla mnie dobre. Eksperymentowałam z glutenem, okazało się jednak, że to nie to. Ograniczyłam więc białe pieczywo i moje samopoczucie uległo radykalnej poprawie. Nie czuję się taką zamulona i ciężka. Muszę jeszcze wejść na wagę ale chyba coś mi ubyło. 
Edit niedziela rano: ubyło 2 kg 😁

To ewidentnie był miesiąc pracy nad sobą ale żeby nie było tak ambitnie to odkryłam nową kawiarnię. Wiedziałam wprawdzie o jej istnieniu ale uznałam, że to jakaś osiedlowa knajpka z kawą rozpuszczalną i ciastem z Lidla. Tymczasem Cafe Arabica podbiła moje serce tartą pistacjową. To jest miłość. Kawa mnie nie zachwyciła ale olać to. Tarta.... 😍



Tyle. Dziękuję za uwagę i zapraszam ponownie 😀 


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:

  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu

Komentarze

Popularne posty