Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #8 czyli nowości majowe i czerwcowe bo tak mi różowo

Dzisiaj mam dla Was zbiór nowości z maja i czerwca oraz polecajki do poczytania i pooglądania. Z opóźnieniem ale to u mnie już normalne 😀
Moją absolutną obsesją w maju stały się przekąski typu panini. Trafiłam na tą kanapkę przez przypadek,  byłam bardzo głodna,  a w kawiarni w której byłam umówiona z koleżanką nie było nic innego co wyglądało dla mnie na jadalne.  Spróbowałam więc i to jest to. Jem je co wieczór i ciągle  wprowadzam inne dodatki. Jednak mozzarella i rukola muszą być. To podstawa. Jednym słusznym dodatkiem wydaje się póki co  boczek. #teamboczek i tyle. Co gorsza w swój nałóg wprowadziłem Chomickiego i chyba będę miała na sumieniu nie tylko swoje nadprogramowe kilogramy.

Zabawne jest to,  że wcześniej wręcz nienawidziłam rukoli. Wydawała mi się obrzydliwa. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Liczę na to że suma pozytywnych właściwości wszystkich składników,  których używam do robienia panini będzie równoważyła ich wady

Zaczęłam zabawę w ogród na balkonie…

Dom zagubionych dusz F.G. Cottam

Moja recenzja trylogii ''Niezgodna" jest niezmiennie najpopularniejszym postem na blogu, postanowiłam więc pociągnąć tematykę recenzji. Czytam dużo ale raczej nie najpopularniejsze tytuły z Instagrama. Mam nadzieję, że wśród tytułów, o których będę wspominać, każdy znajdzie coś dla siebie.

Tak szczerze i uczciwie to mało która książka zachwyci czy zainteresuje mnie tak, żebym chciała o niej wspomnieć. Są jednak wyjątki.
  


''Dom zagubionych dusz'' wpadł mi w ręce już dawno ale jakoś nie mogłam się do niego zabrać. Naprawdę nie rozumiem skąd moje ociąganie bo książka błyskawicznie mnie wciągnęła. Jeśli chodzi o gatunek to jest to coś na pograniczu fantasy i powieści grozy. Dreszczyki pojawiały się w czasie całej lektury. 

W swojej autobiografii Joanna Chmielewska wspominała jak w dzieciństwie czytała jakąś powieść grozy właśnie, coś o garbatym koniku (???). Jedna z jej ciotek, na widok skulonej na krześle i zaczytanej siostrzenicy, rzuciła tekst "o, stoi za Tobą". Małą Irenkę (bo tak naprawdę miała na imię królowa polskiego kryminału) przeraziło to tak, że bała się opuścić nogi na ziemię i długo bała się ciemności.




"Dom zagubionych dusz" powodował u mnie podobne objawy 😊
Czytam zazwyczaj rano, przed wyjściem do pracy, kiedy na dworze jest ciemno, a w domu czają się cienie. Przy końcówce z obawą rzucałam okiem na ciemność w przedpokoju bo wydawało mi się, ze coś się tam rusza 😊

Wbrew temu, co można przeczytać na okładce, książka nie jest o czterech studentkach. Nie jest też o Nicku Masonie. Jest o Paulu Seatonie. 
O tym jak zmieniło się jego życie dzięki wizycie w domu Fishera. 
Co się tam wydarzyło, dlaczego Paul widzi ludzi i rzeczy z przeszłości? 
Kim był Fisher i co się stało z Pandorą? 
Gdzie zniknęła Lucinda? 




F.G.Cottam pisze lekko i spójnie. Bohaterowie są mocno zarysowani i mają charakter. Nawet ci drugo i trzecio planowi, co ja akurat bardzo cenię. 

Czuć atmosferę tamtych lat, w tle słychać niepokojące dźwięki ragtimeu. Niepokój przy czytaniu pojawia się w niespodziewanych momentach. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to to, że to co wydarzyło się w domu Fishera i miało tak ogromny wpływ na Paula pozostawia niedosyt. Niemniej mną się lepiej nie sugerować bo ja uwielbiam krew i flaki 😆 

Moja ocena to 7/10 czyli całkiem nieźle. Polecam jeśli lubicie powieści grozy ☺ 

Ja chętnie sięgnę po kolejną książkę F.G. Cottama.

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty