Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Dom zagubionych dusz F.G. Cottam

Moja recenzja trylogii ''Niezgodna" jest niezmiennie najpopularniejszym postem na blogu, postanowiłam więc pociągnąć tematykę recenzji. Czytam dużo ale raczej nie najpopularniejsze tytuły z Instagrama. Mam nadzieję, że wśród tytułów, o których będę wspominać, każdy znajdzie coś dla siebie.

Tak szczerze i uczciwie to mało która książka zachwyci czy zainteresuje mnie tak, żebym chciała o niej wspomnieć. Są jednak wyjątki.
  


''Dom zagubionych dusz'' wpadł mi w ręce już dawno ale jakoś nie mogłam się do niego zabrać. Naprawdę nie rozumiem skąd moje ociąganie bo książka błyskawicznie mnie wciągnęła. Jeśli chodzi o gatunek to jest to coś na pograniczu fantasy i powieści grozy. Dreszczyki pojawiały się w czasie całej lektury. 

W swojej autobiografii Joanna Chmielewska wspominała jak w dzieciństwie czytała jakąś powieść grozy właśnie, coś o garbatym koniku (???). Jedna z jej ciotek, na widok skulonej na krześle i zaczytanej siostrzenicy, rzuciła tekst "o, stoi za Tobą". Małą Irenkę (bo tak naprawdę miała na imię królowa polskiego kryminału) przeraziło to tak, że bała się opuścić nogi na ziemię i długo bała się ciemności.




"Dom zagubionych dusz" powodował u mnie podobne objawy 😊
Czytam zazwyczaj rano, przed wyjściem do pracy, kiedy na dworze jest ciemno, a w domu czają się cienie. Przy końcówce z obawą rzucałam okiem na ciemność w przedpokoju bo wydawało mi się, ze coś się tam rusza 😊

Wbrew temu, co można przeczytać na okładce, książka nie jest o czterech studentkach. Nie jest też o Nicku Masonie. Jest o Paulu Seatonie. 
O tym jak zmieniło się jego życie dzięki wizycie w domu Fishera. 
Co się tam wydarzyło, dlaczego Paul widzi ludzi i rzeczy z przeszłości? 
Kim był Fisher i co się stało z Pandorą? 
Gdzie zniknęła Lucinda? 




F.G.Cottam pisze lekko i spójnie. Bohaterowie są mocno zarysowani i mają charakter. Nawet ci drugo i trzecio planowi, co ja akurat bardzo cenię. 

Czuć atmosferę tamtych lat, w tle słychać niepokojące dźwięki ragtimeu. Niepokój przy czytaniu pojawia się w niespodziewanych momentach. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to to, że to co wydarzyło się w domu Fishera i miało tak ogromny wpływ na Paula pozostawia niedosyt. Niemniej mną się lepiej nie sugerować bo ja uwielbiam krew i flaki 😆 

Moja ocena to 7/10 czyli całkiem nieźle. Polecam jeśli lubicie powieści grozy ☺ 

Ja chętnie sięgnę po kolejną książkę F.G. Cottama.

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty