Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Przyjaźń damsko - męska nie istnieje




Przyjaźń damsko męska nie istnieje. Może pojawić się na chwilę ale długo nie przetrwa. Chyba, że to przyjaźń geja i lesbijki. Wtedy jak najbardziej, ale u dwojga heteroseksualnych osób nie ma szans. Prędzej czy później pojawi się chemia albo jakieś uczucie. Mniej lub bardziej prawdziwe.
Wiem co mówię. Próbowałam. Kilka razy. Z żadnym z moich byłych przyjaciół nie mam teraz kontaktu czego w większości bardzo żałuję.
Zaczyna się dobrze. Jak każda przyjaźń. Poza oczywistymi korzyściami posiadania kogoś, z kim można porozmawiać o wszystkim i zwierzyć się z różnych bolączek, są też bonusy. Mając przyjaciela - faceta nie musisz się obawiać, że ktoś się do Ciebie przyczepi na imprezie/w lokalu/późną nocą na ulicy. To znaczy - może się przyczepi, ale szybko się odczepi ;) 
Przyjaciela - faceta można wykorzystać jako swojego rodzaju translator i zasypać go pytaniami. ''Co on miał na myśli mówiąc, że wyglądam korzystnie? To źle czy dobrze? Podobam mu się czy nie?''. Można też w drugą stronę. ''Jak mu wytłumaczyć, żeby nie rozrzucał wszędzie skarpetek tak, żeby nie uznał tego za napaść na jego strefę komfortu?''. Facet, który nie ucieknie po takim zalewie pytań i nie zrobi głupiej miny słysząc ''strefa komfortu'' jest naprawdę przyjacielem ;)
Minusem jest to, że faceci znaczą teren. Nie ważne czy jesteś ich kobietą czy przyjaciółką i tak traktują Cię trochę jak własność. Poderwanie kogokolwiek w obecności przyjaciela - faceta jest praktycznie niemożliwe.
W którymś momencie jedno z Was odkryje, że to drugie jest całkiem fajne. Że ma ładne oczy. Że fajnie pachnie. Że motylki w brzuchu (lub/i niżej) szaleją kiedy się widzicie. Tak się dzieje bez względu na to czy oboje kogoś macie czy nie. Jeśli nie macie, to super. Najlepsze są związki, w których partnerzy są również przyjaciółmi. Jeśli macie, to jest to początek końca Waszej przyjaźni.
Prościej jest kiedy chodzi o zwykłą chemię. Jesteście dorośli, umiecie kontrolować swoje zachcianki i potrzeby. Nie musicie im ulegać. Mogłoby i zapewne byłoby przyjemnie ale czy warto? Jasne, że w głowie non stop będziecie słyszeć dyskusje Serca i Rozumu. Któreś z nich w końcu wygra. Szczególnie jeśli w grę wchodzi uczucie.
Początek końca przyjaźni to takie gorzkie uczucie, że traci się coś wyjątkowego. To jest niezmienne bez względu na to, czy chodzi o przyjaźń z osobą tej samej, czy przeciwnej płci. 
Przyjaźń damsko - męska kończy się na kilka sposobów i tylko jeden jest dobry. Kiedy przyjaciel zamienia się w partnera. Pozostałe wiążą się z rozstaniami. Albo z przyjacielem, albo z dotychczasowym partnerem. Czasem z oboma, to w przypadku najgorszym.

Przy okazji pisania tego postu uświadomiłam sobie, że wszyscy moi eks przyjaciele wyjechali z kraju tuż po, albo niedługo po zakończeniu naszej znajomości. Nie bardzo wiem co o tym myśleć ;)

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.
 

Komentarze

Popularne posty