Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Miesiąc w zdjęciach #10



Na występie przepraszam, że post pojawia się  tak późno. Listopad zaczął się dla mnie bardzo intensywnie. Doba dziwnie się skurczyła i znalezienie 2 h na przygotowanie postu to wyższa filozofia. Zdjęć nie ma wiele, przez połowę miesiąca chorowałam, przez drugą połowę dochodziłam do siebie ;) więc w większości siedziałam w domu. Ale przechodźmy do meritum.



Jesień zaczęła się pięknymi kolorami i słońcem.



Piękne plenery z drogi ;)



Może i dni są piękne ale poranki zimne i wilgotne. Jak nie mgła to deszcz ;)



Zresztą, co tam, że zimno. Pięknie jest ;D



Testowałam świetną metodę kręcenia włosów na ręcznik papierowy, którą dojrzałam u designeyourlife.pl ;) Szybko, taniutko i świetny efekt.



Siedząc w domu na L4 nadrabiałam zaległości filmowe...



... i trzymałam się diety. Bardzo restrykcyjnej. Mając do wyboru ryż i kukurydzę, zawsze postawię na to drugie.



Kiedy już wychynęłam z domu trafiłam na Supełka ;) Dzieciństwo mi się przypomniało ;)



Jednak bardzo szybko wróciłam do dorosłości ;) Stół before.



Stół after. Dorośli się bawią, dzieci śpią. Najsłodsze dziecko świata zostawiło mi swoje chrupki i butlę. Chyba mnie jednak lubi ;P



Absolutnie nie ma lepszych ;)



Jak to było? Jak znajdziesz w papryce małą papryczkę to znaczy, że będziesz mieć dziecko? Według tego powinnam już mieć całe plemię dzieciaków ;)



Kolejne kulinarne uzależnienie. Ten zestaw: pyyyyyyyyyycha ;D



Po jedzeniu i piciu Susełek szedł grzecznie do łóżeczka, a rano do pracy. Znowu zimno, ciemno, mokro...


Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty