Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Zły dzień - rusz dupsko i coś zrób



Każdy z nas czasem taki ma. Nie podoba nam się to, co znajduje się dookoła, nie podobamy się sobie sami, a każda, nawet prosta czynność sprawia, że ten dzień staje się jeszcze gorszy.
Miałam taki dzień w niedzielę. Obudziłam się i już wiedziałam, że to właśnie taki dzień.
Na początku uznałam, że trudno. Bywa, trzeba jakoś przetrwać. Dosyć szybko doszłam jednak do wniosku, że nie ma mowy, żeby ten dzień był zły. Jedyny wolny dzień w tym tygodniu i mam go zmarnować?!?
Zastosowałam sprawdzoną metodę - rusz dupę i coś zrób. Na mnie najlepiej działa sprzątanie. Pewnie ma to związek z oczyszczającym znaczeniem sprzątania, ale całkowicie poza tym takie automatyczne i powtarzalne czynności świetnie na mnie działają.
Najgorszym sposobem na zły dzień jest nic nie robienie i zawieszenie się w tym nieszczęśliwym nieróbstwie. Trzeba oderwać się, a szczególnie swoje myśli od tego, że to zły dzień. Nie polecam niczego szczególnie angażującego intelektualnie, bo może się to skończyć tym, że dzień będzie jeszcze gorszy. Tym bardziej, że ten dzień nie sprzyja twórczemu myśleniu.
Na mnie świetnie działa sprzątanie ale równie dobrym pomysłem jest wyjście na spacer czy do kina. Raczej nie zakupy bo, jak już wspomniałam, w takie dni nic nam się nie podoba. Pójść na zakupy z takim nastawieniem na NIE, zgroza! Próbowałam.
Jeśli z jakiegoś powodu nie możemy wyjść tego dnia z domu, a aktywność fizyczna się nie sprawdza, to absolutnie nie możemy wylądować na kanapie w starych dresach i z nieuczesanymi włosami. Wygląd ma ogromne znaczenie dla naszego samopoczucia. Pomyślcie o tym jak czujecie się we wspomnianych dresach i z kiepską fryzurą. No i jak? Nie za dobrze, prawda? O ile lepiej będzie kiedy ubierzemy się może nie wyjściowo, ale w coś bardziej reprezentacyjnego i ogólnie się ogarniemy.
Tępe wpatrywanie się w telewizor też nie pomoże. Lepiej włączyć jakiś film czy sięgnąć po książkę Można pogrzebać w internecie, zadzwonić do kogoś, zająć się rzeczami, które zazwyczaj odkładamy na później. Robić cokolwiek.
Masz zły dzień? Rusz dupsko i coś zrób ;)

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty