Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #7 i nowości kwietniowe czyli poobijane kolana i tenorzy

Kwiecień trwał dla mnie wyjątkowo długo. Pierwszy raz od dawna czuję,  że dobrze wykorzystałam swój czas. I to dobrze bo początek maja okazał się mało łaskawy i wredne choróbsko na tydzień wyłączyło mnie z życia. Wszystkie plany runęły, energia zniknęła,  a mózg zamienił się w watę.

Pisałam Wam o swoim słomiany wdowieństwie. Pierwszy raz byłam tak długo sama i wiem jak dziwnie to brzmi w przypadku kobiety trzydzieści plus. Niemniej nadszedł ten moment i stwierdzam, że jednak bym przeżyła sama ale nie chcę. Druga osoba zmienia całkowicie dynamikę domu i jestem w stanie tolerować okruszki w kuchni.

Te kilka dni odsapnięcia od bycia Panią Domu naprawdę świetnie mi zrobiło i każdej z Was to polecam. Taki detoks od gotowania, sprzątania i zajmowania się kimś choćby w najmniejszym stopniu. Ja i tak mam bardzo dobrze bo z Chomickim wszystkie obowiązki dzielimy na pół, a prasowanie na przykład to tylko jego domena. Ja się tego parującego narzędzia tortur dla drobiu domowego nie ty…

Tydzień z książką - wrzucamy na luz.




Postanowiłam w tym tygodniu odpuścić sobie wszystko i odpocząć. Po pracy  wracam do domu, robię obiad po czym wskakuję pod kocyk i sięgam po książkę. Mam jakiś wstręt do komputera, telewizja też nie bardzo mnie kręci. Tylko słowo pisane.
Dzięki temu nadrabiam trochę zaległości, które mi się potworzyły w ostatnich tygodniach. Lista e-booków nie ma końca, a i klasyczne - papierowe wersje książek leżą w stertach i czekają na swoją kolej. Coś takiego jest w czytaniu, że odpręża mnie jak nic innego i jest to jedna z niewielu czynności, przy których naprawdę odpoczywam.
Hobby czy pasja? Raczej organiczna potrzeba. O pasji coś Wam zresztą niedługo  opowiem.
Świat bez książek i życie bez czytania? Koszmar dla mnie jakiś. Czytam tak jak oddycham, bo muszę ;) Patetycznie to brzmi, ale skoro Nicolas Cage może być patetyczny w każdym filmie, w którym gra, to ja mogę być patetyczna w tym jednym zdaniu.
Przy okazji odpoczywam fizycznie, przesadziłam trochę z zapałem do pracy i tydzień zaczął się koszmarną migreną i osłabieniem jak po kilkutygodniowej chorobie. Wrzucam więc na luz. 

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty