Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #7 i nowości kwietniowe czyli poobijane kolana i tenorzy

Kwiecień trwał dla mnie wyjątkowo długo. Pierwszy raz od dawna czuję,  że dobrze wykorzystałam swój czas. I to dobrze bo początek maja okazał się mało łaskawy i wredne choróbsko na tydzień wyłączyło mnie z życia. Wszystkie plany runęły, energia zniknęła,  a mózg zamienił się w watę.

Pisałam Wam o swoim słomiany wdowieństwie. Pierwszy raz byłam tak długo sama i wiem jak dziwnie to brzmi w przypadku kobiety trzydzieści plus. Niemniej nadszedł ten moment i stwierdzam, że jednak bym przeżyła sama ale nie chcę. Druga osoba zmienia całkowicie dynamikę domu i jestem w stanie tolerować okruszki w kuchni.

Te kilka dni odsapnięcia od bycia Panią Domu naprawdę świetnie mi zrobiło i każdej z Was to polecam. Taki detoks od gotowania, sprzątania i zajmowania się kimś choćby w najmniejszym stopniu. Ja i tak mam bardzo dobrze bo z Chomickim wszystkie obowiązki dzielimy na pół, a prasowanie na przykład to tylko jego domena. Ja się tego parującego narzędzia tortur dla drobiu domowego nie ty…

Norwegia według Harrego Hola

Źródło

O Jo Nesbo słyszałam dużo ale jakoś długo nie było mi z nim po drodze. W bardzo nieokreślonych planach miałam zamiar przeczytać coś tego autora. Czas mijał, Nesbo pisał kolejne książki, a ja nadal po nie nie sięgałam. Któregoś dnia w bibliotece wpadły mi w ręce ''Upiory'', jedna z książek o komisarzu Harrym Holu.
Przez pierwsze kilkanaście stron męczyłam się okrutnie. Nudne to było i jakieś takie nieciekawe. Przebrnęłam przez nie i okazało się, że Nesbo pisze naprawdę przyzwoicie. Spodobała mi się fabuła, a już najbardziej postać zmęczonego życiem komisarza H.H. Nesbo zainteresował mnie tak, że upolowałam resztę książek o komisarzu oraz kilka pozostałych jego autorstwa.
Pomijam całkowicie kunszt pisania bo często podobają mi się nawet średnich lotów autorzy. Dla mnie liczą się dwie rzeczy: bohater i historia, w dowolnej kolejności. Świetna historia z bezjajecznym bohaterem doprowadzi mnie do płaczu, a świetny bohater w historii, w której nic się nie składa, sprowadza na mnie nerwicę.
Harry H. wyjątkowo oberwał od życia, ale nie ukrywajmy - często sam się o to prosił. Alkoholik i początkujący ćpun, który absolutnie nie ma szczęścia do kobiet. Genialny policjant, który rozwikła każdą sprawę, chociaż często się myli - co szczególnie mi się spodobało. Nie wierzę w ludzi nieomylnych.Jego życie to huśtawka, albo świeci triumfy jako jedyny w Norwegii specjalista od seryjnych morderców, albo pali opium  w jakimś zapyziałym pokoju hotelowym w Hong Kongu.
Historie tworzone przez Nesbo ciągle mnie zaskakują. Przeczytałam już prawie wszystkie jego książki i z każdą było tak samo. Facet trzyma poziom i to wysoki. Wszystko się składa w niezwykle logiczną całość, ale nie wcześniej niż tuż przed samym końcem, więc do ostatniej strony nie jestem w stanie przewidzieć jak skończy się dana historia.
Zastanawia mnie mocno obraz Norwegii, a szczególnie Oslo, który wyłania się z książek Nesbo. Wbrew obiegowej opinii, że jest to miasto piękne, czyste, spokojne i poukładane, Nesbo serwuje nam wizję, w której pełno jest narkomanów i pijaków, którzy mają nawet przeznaczone tylko dla nich miejsca w mieście gdzie mogą bezkarnie kupić/sprzedać/wziąć narkotyki oraz morderców, których trzeba się wystrzegać na każdym kroku. Miastem rządzi polityka, a na mniejsze i większe grzeszki przymyka się oko na rzecz większego dobra. Znikąd pojawiają się mordercy, których intrygi wstrząsają społeczeństwem.
Chciałam napisać, że Nesbo mnie urzekł, ale nie - urzekł mnie Harry Hole i za to autorowi wielkie dzięki.

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty