Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Norwegia według Harrego Hola

Źródło

O Jo Nesbo słyszałam dużo ale jakoś długo nie było mi z nim po drodze. W bardzo nieokreślonych planach miałam zamiar przeczytać coś tego autora. Czas mijał, Nesbo pisał kolejne książki, a ja nadal po nie nie sięgałam. Któregoś dnia w bibliotece wpadły mi w ręce ''Upiory'', jedna z książek o komisarzu Harrym Holu.
Przez pierwsze kilkanaście stron męczyłam się okrutnie. Nudne to było i jakieś takie nieciekawe. Przebrnęłam przez nie i okazało się, że Nesbo pisze naprawdę przyzwoicie. Spodobała mi się fabuła, a już najbardziej postać zmęczonego życiem komisarza H.H. Nesbo zainteresował mnie tak, że upolowałam resztę książek o komisarzu oraz kilka pozostałych jego autorstwa.
Pomijam całkowicie kunszt pisania bo często podobają mi się nawet średnich lotów autorzy. Dla mnie liczą się dwie rzeczy: bohater i historia, w dowolnej kolejności. Świetna historia z bezjajecznym bohaterem doprowadzi mnie do płaczu, a świetny bohater w historii, w której nic się nie składa, sprowadza na mnie nerwicę.
Harry H. wyjątkowo oberwał od życia, ale nie ukrywajmy - często sam się o to prosił. Alkoholik i początkujący ćpun, który absolutnie nie ma szczęścia do kobiet. Genialny policjant, który rozwikła każdą sprawę, chociaż często się myli - co szczególnie mi się spodobało. Nie wierzę w ludzi nieomylnych.Jego życie to huśtawka, albo świeci triumfy jako jedyny w Norwegii specjalista od seryjnych morderców, albo pali opium  w jakimś zapyziałym pokoju hotelowym w Hong Kongu.
Historie tworzone przez Nesbo ciągle mnie zaskakują. Przeczytałam już prawie wszystkie jego książki i z każdą było tak samo. Facet trzyma poziom i to wysoki. Wszystko się składa w niezwykle logiczną całość, ale nie wcześniej niż tuż przed samym końcem, więc do ostatniej strony nie jestem w stanie przewidzieć jak skończy się dana historia.
Zastanawia mnie mocno obraz Norwegii, a szczególnie Oslo, który wyłania się z książek Nesbo. Wbrew obiegowej opinii, że jest to miasto piękne, czyste, spokojne i poukładane, Nesbo serwuje nam wizję, w której pełno jest narkomanów i pijaków, którzy mają nawet przeznaczone tylko dla nich miejsca w mieście gdzie mogą bezkarnie kupić/sprzedać/wziąć narkotyki oraz morderców, których trzeba się wystrzegać na każdym kroku. Miastem rządzi polityka, a na mniejsze i większe grzeszki przymyka się oko na rzecz większego dobra. Znikąd pojawiają się mordercy, których intrygi wstrząsają społeczeństwem.
Chciałam napisać, że Nesbo mnie urzekł, ale nie - urzekł mnie Harry Hole i za to autorowi wielkie dzięki.

Dziękuję, że jesteś :) Jeżeli podobał Ci się ten wpis i chcesz poznać mnie bliżej:
  • polub Antyspołecznego Susła Obsesjonistę na Facebooku otrzymasz powiadomienie, o nowym poście tuż po jego publikacji,
  • podglądaj na  Instagramie dowiesz się co też Suseł wyrabia, co je, pije, czyta i gdzie się podziewa, kiedy nie ma go na blogu.

Komentarze

Popularne posty