Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #8 czyli nowości majowe i czerwcowe bo tak mi różowo

Dzisiaj mam dla Was zbiór nowości z maja i czerwca oraz polecajki do poczytania i pooglądania. Z opóźnieniem ale to u mnie już normalne 😀
Moją absolutną obsesją w maju stały się przekąski typu panini. Trafiłam na tą kanapkę przez przypadek,  byłam bardzo głodna,  a w kawiarni w której byłam umówiona z koleżanką nie było nic innego co wyglądało dla mnie na jadalne.  Spróbowałam więc i to jest to. Jem je co wieczór i ciągle  wprowadzam inne dodatki. Jednak mozzarella i rukola muszą być. To podstawa. Jednym słusznym dodatkiem wydaje się póki co  boczek. #teamboczek i tyle. Co gorsza w swój nałóg wprowadziłem Chomickiego i chyba będę miała na sumieniu nie tylko swoje nadprogramowe kilogramy.

Zabawne jest to,  że wcześniej wręcz nienawidziłam rukoli. Wydawała mi się obrzydliwa. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Liczę na to że suma pozytywnych właściwości wszystkich składników,  których używam do robienia panini będzie równoważyła ich wady

Zaczęłam zabawę w ogród na balkonie…

Prawie poświątecznie

Źródło
Przez ostatnie dni objadłam się jak dzikie prosie, to kolejne ze świąt kiedy mój brzuch dosłownie pęka w szwach. Zaskakujące, z moimi upodobaniami i konieczną dietą prawdopodobieństwo, że znajdę dla siebie coś jadalnego jest niewielkie. Tymczasem czuję się jak bardzo okrągłe stworzenie z bardzo krótkimi nóżkami ;) 
Co jest w świętach takiego, że w sklepie głupiejemy i kupujemy zapasy jak dla 12 osobowej rodziny na co najmniej miesiąc? Kolejki skutecznie mnie zniechęciły do dłuższego przebywania w sklepach. Zakupy niby ograniczone ale i tak widzę, że masa jedzenia pójdzie do śmieci.
Dzisiaj krótko bo w kuchni pachnie tak, że nie mogę się oprzeć i idę węszyć. 
Jak tam u Was? Najedzeni czy przejedzeni? Dyngus jest mokry, czy wyszliście z niego sucha nogą? Zajączek był? :)

Komentarze

Popularne posty