Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Prawie poświątecznie

Źródło
Przez ostatnie dni objadłam się jak dzikie prosie, to kolejne ze świąt kiedy mój brzuch dosłownie pęka w szwach. Zaskakujące, z moimi upodobaniami i konieczną dietą prawdopodobieństwo, że znajdę dla siebie coś jadalnego jest niewielkie. Tymczasem czuję się jak bardzo okrągłe stworzenie z bardzo krótkimi nóżkami ;) 
Co jest w świętach takiego, że w sklepie głupiejemy i kupujemy zapasy jak dla 12 osobowej rodziny na co najmniej miesiąc? Kolejki skutecznie mnie zniechęciły do dłuższego przebywania w sklepach. Zakupy niby ograniczone ale i tak widzę, że masa jedzenia pójdzie do śmieci.
Dzisiaj krótko bo w kuchni pachnie tak, że nie mogę się oprzeć i idę węszyć. 
Jak tam u Was? Najedzeni czy przejedzeni? Dyngus jest mokry, czy wyszliście z niego sucha nogą? Zajączek był? :)

Komentarze

Popularne posty