Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #7 i nowości kwietniowe czyli poobijane kolana i tenorzy

Kwiecień trwał dla mnie wyjątkowo długo. Pierwszy raz od dawna czuję,  że dobrze wykorzystałam swój czas. I to dobrze bo początek maja okazał się mało łaskawy i wredne choróbsko na tydzień wyłączyło mnie z życia. Wszystkie plany runęły, energia zniknęła,  a mózg zamienił się w watę.

Pisałam Wam o swoim słomiany wdowieństwie. Pierwszy raz byłam tak długo sama i wiem jak dziwnie to brzmi w przypadku kobiety trzydzieści plus. Niemniej nadszedł ten moment i stwierdzam, że jednak bym przeżyła sama ale nie chcę. Druga osoba zmienia całkowicie dynamikę domu i jestem w stanie tolerować okruszki w kuchni.

Te kilka dni odsapnięcia od bycia Panią Domu naprawdę świetnie mi zrobiło i każdej z Was to polecam. Taki detoks od gotowania, sprzątania i zajmowania się kimś choćby w najmniejszym stopniu. Ja i tak mam bardzo dobrze bo z Chomickim wszystkie obowiązki dzielimy na pół, a prasowanie na przykład to tylko jego domena. Ja się tego parującego narzędzia tortur dla drobiu domowego nie ty…

Borne Sulinowo - Miasto Widmo



Dzisiaj mam dla Was kilka zdjęć z wypadu do Bornego Sulinowa, o którym wspominałam ostatnio. Bardzo żałuję, że nie udało mi się zobaczyć tego miejsca przed rozebraniem większości budynków. Musiało robić wtedy niezapomniane wrażenie, chociaż i teraz ma w sobie to coś, taki okruch tajemnicy ;) Mam nadal uczucie, że z Chomickim nie widzieliśmy wszystkiego i bardzo chciałabym tam wrócić. Sęk w tym, że wszystkie te ''tajemnicze miejsca'' ciężko jest znaleźć. Miasto podobno wytyczyło ścieżkę turystyczną dla turystów, ale na nią nie trafiliśmy. Poszliśmy ''na dziko'' ;) 
Namawiam Chomickiego na powtórkę z rozrywki, ponowną wycieczkę i ''doobejrzenie'' tego, czego nie widzieliśmy. Tymczasem trochę obrazków:
 



















Powyżej dawne obiekty wojskowe, poniżej opuszczone osiedle. Do niektórych budynków nie było łatwo wejść, a w środku miało się wrażenie, że albo sufit zaraz runie na głowę albo podłoga zarwie się pod stopami. Cudowne uczucie ;D









Jedyny odrestaurowany budynek. Ktoś włożył w to wiele pracy i pieniędzy ale nie cały budynek nadaje się do zamieszkania.


Jeżeli macie możliwość to pojedźcie tam. Zanim wszystko zniknie.

Komentarze

Popularne posty