Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Zbiornik #8 czyli nowości majowe i czerwcowe bo tak mi różowo

Dzisiaj mam dla Was zbiór nowości z maja i czerwca oraz polecajki do poczytania i pooglądania. Z opóźnieniem ale to u mnie już normalne 😀
Moją absolutną obsesją w maju stały się przekąski typu panini. Trafiłam na tą kanapkę przez przypadek,  byłam bardzo głodna,  a w kawiarni w której byłam umówiona z koleżanką nie było nic innego co wyglądało dla mnie na jadalne.  Spróbowałam więc i to jest to. Jem je co wieczór i ciągle  wprowadzam inne dodatki. Jednak mozzarella i rukola muszą być. To podstawa. Jednym słusznym dodatkiem wydaje się póki co  boczek. #teamboczek i tyle. Co gorsza w swój nałóg wprowadziłem Chomickiego i chyba będę miała na sumieniu nie tylko swoje nadprogramowe kilogramy.

Zabawne jest to,  że wcześniej wręcz nienawidziłam rukoli. Wydawała mi się obrzydliwa. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Liczę na to że suma pozytywnych właściwości wszystkich składników,  których używam do robienia panini będzie równoważyła ich wady

Zaczęłam zabawę w ogród na balkonie…

Odkrycie miesiąca: Chu**** Pani Domu




Trafiłam ostatnio na bloga i fejsbuka Ch*** Pani Domu. Zaczytałam się, zasmarkałam ze śmiechu raz czy dwa. Jeśli jeszcze nie znacie ChPD to przeczytajcie artykuł  na jej temat z Wysokich Obcasów. Dowiecie się o co kaman i z czym to się je. Po przetrawieniu obfitej treści pomyślałam sobie jak bardzo urzekło mnie to, że autorka tak bezpruderyjnie przyznaje się do własnych niedoskonałości. O wiele bardziej cenię jej szczerość, niż rady Perfekcyjnej Pani Domu o tym jak odpowiednio wyeksponować mydło.
Nie ma co udawać, że wszystkie jesteśmy takie idealne i nasze domy/mieszkania są zawsze wypucowane na błysk. Każda z nas ma na swoim koncie różne domowe przewinienia. 
Niniejszym przyznaję się do moich:
  • nie raz i nie dwa zdarzyło mi się wyhodować irokeza na pomidorze czy odnóża na innym ziemniaku;
  • okna myję jak mnie najdzie. Zazwyczaj latem bo co będę marzła?;
  • nie robię wielkich, przedświątecznych porządków. Ograniczam się do standardowego programu. No może odsunę kanapę kawałek dalej, co by zza niej kurzowe koty wygnać;
  • kupuję tanie, papierowe klosze do lamp z Pepco, prościej je wymienić, niż wycierać z nich kurz;
  • nie potrafię ugotować jajka na miękko ani zrobić jajecznicy. Wychodzi mi albo niedorobiony półpłynny blob albo skwarka;
  • ciasta mi nie wyrastają, tzn. w piekarniku są piękne ale jak je wyjmę opadają. Zawsze. Każde ciasto. Stosowałam już każdą możliwą radę i nie wiem czy to moja wina czy mogę ją dalej zwalać na piekarnik;
  • prasuję tylko ubrania i to raczej Chomickiego. Swoje po praniu rozwieszam tak, żeby ładnie wyschły. Pościeli, ręczników czy ścierek żelazkiem nie tykam;
  • w mojej lodówce poza masłem i serem najczęściej można znaleźć Chomiczego laptopa. 

Jak tam u Was Drogie Panie? Nie bójcie się i dawać mi tu jak na spowiedzi, co przeskrobałyście? ;)

Komentarze

Popularne posty