Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Poza blogiem jest fajnie

Jakiś czas temu słuchałam podcastu Michała Szafrańskiego, w którym padło stwierdzenie, że jeśli bloger nie ma nic z prowadzenia bloga to traci motywację i najczęściej przestaje prowadzić bloga. 
Prawda.
Ja z prowadzenia bloga nie mam absolutnie nic i bardzo długo mi to nie przeszkadzało w jego prowadzeniu. Założyłam go z potrzeby pisania i dlatego trwał przez cały czas. Może się wydawać, że pisanie postów i prowadzenie bloga to nic takiego ale dopiero ten, kto sam spróbuje, wie że wymaga o sporego zaangażowania.
U mnie zaangażowanie bez motywacji nie występuje. Prawdą jest, że sama nie przykładałam się do rozwoju tego miejsca tak, jak teoretycznie powinnam. Ale! Blog nigdy nie był moim planem na życie. Nie wiązałam z nim rozwoju zawodowego czy planu na osiągnięcie jakiegoś dochodu. Nie spinałam się z powodu statystyk, nie próbowałam tworzyć zaangażowanej społeczności. Nie zamierzam tego robić nadal, a blog zostanie. Pisać będę ale tylko wtedy, kiedy odczuję taką potrzebę. Jeśli ze mną zo…

Odkrycie miesiąca: Chu**** Pani Domu




Trafiłam ostatnio na bloga i fejsbuka Ch*** Pani Domu. Zaczytałam się, zasmarkałam ze śmiechu raz czy dwa. Jeśli jeszcze nie znacie ChPD to przeczytajcie artykuł  na jej temat z Wysokich Obcasów. Dowiecie się o co kaman i z czym to się je. Po przetrawieniu obfitej treści pomyślałam sobie jak bardzo urzekło mnie to, że autorka tak bezpruderyjnie przyznaje się do własnych niedoskonałości. O wiele bardziej cenię jej szczerość, niż rady Perfekcyjnej Pani Domu o tym jak odpowiednio wyeksponować mydło.
Nie ma co udawać, że wszystkie jesteśmy takie idealne i nasze domy/mieszkania są zawsze wypucowane na błysk. Każda z nas ma na swoim koncie różne domowe przewinienia. 
Niniejszym przyznaję się do moich:
  • nie raz i nie dwa zdarzyło mi się wyhodować irokeza na pomidorze czy odnóża na innym ziemniaku;
  • okna myję jak mnie najdzie. Zazwyczaj latem bo co będę marzła?;
  • nie robię wielkich, przedświątecznych porządków. Ograniczam się do standardowego programu. No może odsunę kanapę kawałek dalej, co by zza niej kurzowe koty wygnać;
  • kupuję tanie, papierowe klosze do lamp z Pepco, prościej je wymienić, niż wycierać z nich kurz;
  • nie potrafię ugotować jajka na miękko ani zrobić jajecznicy. Wychodzi mi albo niedorobiony półpłynny blob albo skwarka;
  • ciasta mi nie wyrastają, tzn. w piekarniku są piękne ale jak je wyjmę opadają. Zawsze. Każde ciasto. Stosowałam już każdą możliwą radę i nie wiem czy to moja wina czy mogę ją dalej zwalać na piekarnik;
  • prasuję tylko ubrania i to raczej Chomickiego. Swoje po praniu rozwieszam tak, żeby ładnie wyschły. Pościeli, ręczników czy ścierek żelazkiem nie tykam;
  • w mojej lodówce poza masłem i serem najczęściej można znaleźć Chomiczego laptopa. 

Jak tam u Was Drogie Panie? Nie bójcie się i dawać mi tu jak na spowiedzi, co przeskrobałyście? ;)

Komentarze

Popularne posty